Jest taki czas,
kiedy patrzę nic nie widząc;
Jest taki czas,
kiedy słucham nic nie słysząc;
Jest takie czas,
kiedy mówię milcząc;
Jest taki czas,
kiedy się śmieję płacząc;
Jest taki czas...
Jest taka chwila,
kiedy siedzę w mroku sama;
Jest taka chwila,
kiedy jestem załamana;
Jest taka chwila,
kiedy serce z żalu wyje;
Jest taka chwila,
kiedy żałuję, że żyję;
Jest taka chwila...
A kiedy wstaję łzy ocieram,
oczy na świat szeroko otwieram,
i sięgam po życie z zachłannością,
ogarniając je całą miłością. I.W. 28,05,2011
Popularne posty
-
Jestem. Byłam cały czas lecz czasem nieobecna. Byłam choć zajęłam się "naprawą". Szczerze mówiąc niewiele osiągnęłam napraw...
-
Jest taka firma na rynku z kosmetykami, która moim zdaniem mogłaby konkurować z Avonem czy Oriflame. Jest jedno ale. Ja mam z nią bardzo złe...
-
Widzę Kobietę . Kobietę uwiązaną. Obserwuję ją od lat. Kobieta ma dwoje dzieci, dorosłe dzieci. Jedno z nich To Dziecko już od dawna żyje...
-
Kiedyś w zamierzchłych czasach zaistniała strona. Wiele z nas mówiło o niej "fioletowa stronka" ;-) . Na początku nasze r...
-
Nigdy w życiu się tak nie bałam jak ostatniej niedzielnej nocy. Dostałam krwotoku z nosa. Pierwszy zatamowałam ale niedługo potem p...
-
Przyjaźń? Czy wogóle istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną? Czy to jest tylko mrzonka? Zawsze myślałam, że taka przyjaźń jest możl...
-
-> brak wiary we własne możliwości -> nieuzasadnione poczucie winy i bezwartowości -> zaniżona samoocena -> obniżenie nastroj...
-
Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu. Wiele się dzieje i wiele się działo w tym okresie. Ile razy słyszałam "przysięgam...
-
Bywałam już w górach, ale szczerze mówiąc po raz pierwszy w życiu byłam w górach w zimie. I jestem zachwycona! Pierws...
-
Kocham las. Kocham spacery po lesie dlatego, że jest to miejsce gdzie mogę uciec od życia, od problemów, od siebie. Gdzie mogę s...
piątek, 3 lutego 2012
poniedziałek, 30 stycznia 2012
człowiek...
Człowiek potrafi kochać. Potrafi zatracić się w miłości, potrafi dbać o tą miłość i o osobę którą kocha. Potrafi okazywać swoją miłość. Czasem jednak coś się wydarzy takiego, co powoduje, że zamyka się w sobie. Że traci tą jakże piękną i cenną umiejętność okazywania miłości.
Człowiek ... to skomplikowany mechanizm. czasem wystarczy jeden mały defekt aby wszystko zaczęło szwankować :(
Czytając "Sens" z lutego natknęłam się na wywiad z panią Haliną Mlynkovą. Przyznam szczerze, że zmusił mnie on do myślenia. Autorka wywiadu Maja Jaszewska podejmuje w nim ważne dla każdego z nas kwestie, zadaje pytania które zmuszają do przemyśleń. Wywiad ten zmusił mnie do przeanalizowania jak ja myślę czy podchodzę do pewnych spraw.
Pani Halina mówiła w nim między innymi o podróżach męża (samotnych) i pytaniach ludzi, którzy dziwią się, że ona pozwala mężowi samotnie podróżować. Fragment jej wypowiedzi "... Nadzorowanie nie ma nic wspólnego z miłością, rodzi zakłamanie i podejrzliwość. Oboje mamy prawo do zaufania i pielęgnowania swoich pasji. jeżeli tego zabraknie, związek zaczyna być więzieniem, a stąd prosta droga do kryzysu. ..." Uważam, że to bardzo głęboka myśl. o więcej powiem jeszcze, ze podejrzliwość budzi zazdrość i chęć kontroli. Osoba kontrolująca zaplątuje się we własne podejrzliwości, widzi rzeczy, które nie mają miejsca. Osoba, która takiej kontroli podlega choćby miała czyste sumienie to zaczyna ukrywać się z pewnymi rzeczami, sądząc, że tak będzie lepiej. Zaczyna czuć się winna i w końcu sama zaczyna wierzyć, że coś złego robi. A to powoduje, że miłość zaczyna umierać, że przychodzi kryzys. A co robić kiedy kryzys się pojawia? Walczyć !! Cytując panią Halinę "... Walczyć o związek. Bez dwóch zdań. Prawdziwa miłość jest tak ważną wartością w życiu, że trzeba ją ratować, jeśli dzieje się coś złego...". Pani Halina ma rację. Czasem, żeby uratować coś tak cennego warto zapomnieć o sobie, o swoich ambicjach. Czasami warto z czegoś zrezygnować żeby zdobyć coś cenniejszego. Żeby uratować coś co jest ważne w naszym życiu. Musimy jednak pamiętać, że o związek muszą walczyć obie strony, że kompromis polega na ustępstwach i jednej i drugiej osoby. Musimy o tym pamiętać, żeby gdzieś po drodze nie stracić siebie, nie pogubić się. Tak myślę, że jeżeli sami się pogubimy to co nam da uratowanie związku? Będąc nieszczęśliwym, zagubionym, przerażonym, bezradnym dopuścimy jednak do tego żeby nasz związek w końcu się rozpadł, ponieważ nie będziemy mieli już sił ani chęci nadal walczyć.
Człowiek ... to skomplikowany mechanizm. czasem wystarczy jeden mały defekt aby wszystko zaczęło szwankować :(
Czytając "Sens" z lutego natknęłam się na wywiad z panią Haliną Mlynkovą. Przyznam szczerze, że zmusił mnie on do myślenia. Autorka wywiadu Maja Jaszewska podejmuje w nim ważne dla każdego z nas kwestie, zadaje pytania które zmuszają do przemyśleń. Wywiad ten zmusił mnie do przeanalizowania jak ja myślę czy podchodzę do pewnych spraw.
Pani Halina mówiła w nim między innymi o podróżach męża (samotnych) i pytaniach ludzi, którzy dziwią się, że ona pozwala mężowi samotnie podróżować. Fragment jej wypowiedzi "... Nadzorowanie nie ma nic wspólnego z miłością, rodzi zakłamanie i podejrzliwość. Oboje mamy prawo do zaufania i pielęgnowania swoich pasji. jeżeli tego zabraknie, związek zaczyna być więzieniem, a stąd prosta droga do kryzysu. ..." Uważam, że to bardzo głęboka myśl. o więcej powiem jeszcze, ze podejrzliwość budzi zazdrość i chęć kontroli. Osoba kontrolująca zaplątuje się we własne podejrzliwości, widzi rzeczy, które nie mają miejsca. Osoba, która takiej kontroli podlega choćby miała czyste sumienie to zaczyna ukrywać się z pewnymi rzeczami, sądząc, że tak będzie lepiej. Zaczyna czuć się winna i w końcu sama zaczyna wierzyć, że coś złego robi. A to powoduje, że miłość zaczyna umierać, że przychodzi kryzys. A co robić kiedy kryzys się pojawia? Walczyć !! Cytując panią Halinę "... Walczyć o związek. Bez dwóch zdań. Prawdziwa miłość jest tak ważną wartością w życiu, że trzeba ją ratować, jeśli dzieje się coś złego...". Pani Halina ma rację. Czasem, żeby uratować coś tak cennego warto zapomnieć o sobie, o swoich ambicjach. Czasami warto z czegoś zrezygnować żeby zdobyć coś cenniejszego. Żeby uratować coś co jest ważne w naszym życiu. Musimy jednak pamiętać, że o związek muszą walczyć obie strony, że kompromis polega na ustępstwach i jednej i drugiej osoby. Musimy o tym pamiętać, żeby gdzieś po drodze nie stracić siebie, nie pogubić się. Tak myślę, że jeżeli sami się pogubimy to co nam da uratowanie związku? Będąc nieszczęśliwym, zagubionym, przerażonym, bezradnym dopuścimy jednak do tego żeby nasz związek w końcu się rozpadł, ponieważ nie będziemy mieli już sił ani chęci nadal walczyć.
piątek, 30 grudnia 2011
zimowo...
Przyszedł mróz, przyszła zima
słońce się skryło, słońca nie ma;
szronem pokryty cały nasz świat
w pustym już sercu hula wiatr.
Od tego smutku boli głowa,
zimne oczy, martwe słowa;
serca nic już nie ogrzeje
nasza czułość ... dawne dzieje.
W oczach skrzą się sople łez
usta chcą śmiać się ... lecz;
gdy serce smutkiem rzewnie płacze
usta też smutne- nie może być inaczej.
I.W. 29-12-2011
słońce się skryło, słońca nie ma;
szronem pokryty cały nasz świat
w pustym już sercu hula wiatr.
Od tego smutku boli głowa,
zimne oczy, martwe słowa;
serca nic już nie ogrzeje
nasza czułość ... dawne dzieje.
W oczach skrzą się sople łez
usta chcą śmiać się ... lecz;
gdy serce smutkiem rzewnie płacze
usta też smutne- nie może być inaczej.
I.W. 29-12-2011
środa, 28 grudnia 2011
byle jaka
Jestem ostatnio byle jaka. Sama nie wiem jaka. Nie wiem co mi się chce, czy chce mi się cokolwiek. Zmęczona, marudna, zestresowana, smutna. Oto jaka jestem ostatnio. Może to mój urok ;) a może po prostu zbyt intensywny rok, który do łatwych się nie zaliczał. Są i pozytywy, lecz rozmyślając o mijającym właśnie roku widzę jak był dla mnie ciężki, ile łez pochłonął, ile chorób przyniósł i smutków. Kiedy się rozpoczynał myślałam, że będzie dużo lepszy od poprzedniego, że gorzej być nie może. Jak bardzo się pomyliłam... a teraz siedzę i czuję się zmęczona już. Nie mam ochoty nawet bywać na swoich ulubionych stronach, jestem na necie rzadko, i rzadko pozostawiam ślad swojej bytności. Wybaczcie mi proszę.
sobota, 26 listopada 2011
statek z marzeniami...
statek z marzeniami...
Noc suknią szeleści.
Rozpostarła nad mym domem czarny płaszcz
i szepcze ciiiiiiiii....
Myśli uciekają alejką snów;
Odpływają...
Zobacz to statek z marzeniami... płynie już...
Cichuteńko zamknij oczy...
i zobaczysz to co ja...
kolorowe sny...
jak barwne motyle...
zatrzepoczą skrzydłami ... i
księżyc nad nimi
debatuje z gwiazdami
jak zatrzymać te chwile.
I.W. 24.04.2010
Noc suknią szeleści.
Rozpostarła nad mym domem czarny płaszcz
i szepcze ciiiiiiiii....
Myśli uciekają alejką snów;
Odpływają...
Zobacz to statek z marzeniami... płynie już...
Cichuteńko zamknij oczy...
i zobaczysz to co ja...
kolorowe sny...
jak barwne motyle...
zatrzepoczą skrzydłami ... i
księżyc nad nimi
debatuje z gwiazdami
jak zatrzymać te chwile.
I.W. 24.04.2010
środa, 23 listopada 2011
kiedy śpię...
Kiedy śpię
w moim śnie
kolor zawsze jest
kiedy śpię
w moim śnie
znika szarości cień
kiedy śpię
tęczę rękami maluję
w moim śnie
kiedy śpię
w moim śnie
zawsze uśmiecham się
tak właśnie jest
kiedy śpię.
I.W. 23,11,2011
w moim śnie
kolor zawsze jest
kiedy śpię
w moim śnie
znika szarości cień
kiedy śpię
tęczę rękami maluję
w moim śnie
kiedy śpię
w moim śnie
zawsze uśmiecham się
tak właśnie jest
kiedy śpię.
I.W. 23,11,2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)



