Popularne posty

piątek, 7 czerwca 2013

przemyślenia... ostrzeżenia... refleksja... MOŻE bajanie a może prawda

   Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu. Wiele się dzieje i wiele się działo w tym okresie.
 
   Ile razy słyszałam "przysięgam" tego się nie da zliczyć. Ile razy mówiłam "NIE przysięgaj bo później mówisz, że to ja wymusiłam na Tobie tą obietnicę". 
   Przeczytałam swoje zapiski z listopada 2010 roku. Wtedy napisałam, że: ..."Boję się, ponieważ lekarka powiedziała, że On nie widzi problemu w piciu. Mam nadzieję, że jednak dostrzeże ten problem i postara się z nim walczyć..."
  Złudne nadzieje. Od tamtej pory był ponownie w szpitalu, drugi raz ma zabrane prawo jazdy a On nadal problemu nie widzi. Teraz mówi, ze to wszystko moja wina, że On ma zniszczoną psychikę i nie może zapanować nad atakami agresji i wielkiego krzyku na mnie czy na naszą nastoletnią córkę. A co z naszą psychiką? Czy mamy patrzeć na to co wyprawia i głaskać Go po głowie? On uważa, że ma prawo pić kiedy tego zapragnie a my mamy Go wielbić, szanować, na rękach wręcz nosić. Szczerze mówiąc ja już jestem bardzo zmęczona tym wszystkim. Nie mam siły, moja psychika przez te lata też osłabła. Teraz czasem nie mam siły by żyć.
  Mam problem. TAK!!! Ja mam problem. Ten problem odpędza sen z moich oczu, wyciska z nich łzy i powoduje, że coraz gorzej się czuję. Mam w domu alkoholika. Teraz po tak długim czasie potrafię się przyznać, że jest ten problem, potrafię go nazwać. Kiedyś bałam się, było mi wstyd, zastanawiałam się dlaczego mnie, moją rodzinę to spotkało. Czasem teraz jestem już tak obojętna, że nie obchodzi mnie co On ze sobą zrobi. Nie pozwolę Mu jednak zniszczyć dzieci.
  Przeraża mnie, kiedy ktoś mówi, że jedno-dwa piwka dziennie to nic takiego. Przeraża mnie bo wiem jak to się kończy. WIEM, bo mam żywy przykład w domu. Tłumaczenie "bo ja mam mocną głowę" również nie sprawi, że zmienię na ten temat zdanie. Przekonałam się, jak cienka linia dzieli człowieka od równi pochyłej. A każdy krok w jej stronę grozi ... upadkiem "uzależnieniem".

      Witaj
    w moim świecie
 oprowadzę Cię
            spójrz
    po lewej
kupka marzeń roztrzaskanych
 tuż za nią
    leży sterta
            nieszczęść
  szarych.
Pytasz co tak błyszczy?
   to łzy
 mienią się jak diament
  i jak on ranią.
A tam dalej
     kolorami kusi
  czerwienią błyska
  gniew
   i złość
  Nie podchodź
 zbyt blisko
bo Cię oparzy
  Idziemy dalej?
  a tu leży
odłamek
      to serce
     złamane
 już czarne
             i suche
patyną zwątpienia pokryte
         Nie żałuj
  i tak już nic nie czuje
"A te nitki
   jak pajęczyna" 
         pytasz
To myśli
    tylko one srebrem się 
         skrzą.
 Tylko one jeszcze 
mocne są.
  " A to splątane... chcesz wiedzieć...
jak liny wygląda 
  i mocno tak leży..."
    - to lęki
               obawy
          i strach wielki
   to one to serce
  oplątały
to one sprawiły,
że zczerniało... 15,11,2010


 Kiedy słyszę "Bo to twoja wina... bo ty masz problem... robisz się dewotką... też jesteś alkoholiczką..." ręce mi opadają i rodzi się we mnie wściekłość.
   Pamiętam Jego pobyt w szpitalu. Pamiętam Jego słowa "Popatrz na tych pijaków. Przecież JA taki nie jestem, mam rodzinę, nie stoję pod sklepem tylko ciężko pracuję, nie wynoszę niczego z domu żeby pić, nie piję codziennie. NIE jestem alkoholikiem". Pytanie czy aby na pewno? Bycie alkoholikiem nie oznacza, że wyglądasz jak te osoby, które rozpoczynają każdy dzień pod sklepem. Statystyki mówią, że zdecydowana większość alkoholików to osoby, po których w życiu byśmy nie powiedzieli, że mają taki problem. A słowa... to mnie nie dotyczy, czy też ja taki/-a nie jestem... to tak zwane "wyparcie". Osoby które mają problem z uzależnieniem długo nie potrafią spojrzeć prawdzie w "twarz". Uciekają od problemu. Pytanie tylko czy ich rodziny to długo zniosą i czy w pewnym momencie nie powiedzą DOŚĆ!
   Wszystko można znieść ... ale do czasu.

piątek, 8 lutego 2013

Życie....


Ludzie są niedoskonali,
będą błędy popełniali,
czasem będą upadali,

więc kochajmy ich mocno
bo miłość błędy zakrywa.

Od wczoraj mam reflesyjny nastrój, tak mnie jakoś naszło. Staram się zawsze pamiętać o tym co napisałam ale nie jest to łatwe. W życiu nie zawsze jest z górki, czasem trzeba wejść na górę wielkości Himalajów. Czasem w życiu są takie sytuacje że powalają na kolana i nie pozwalają podnieść się, czasem ból jest tak silny, że ciężko miłością błędy zakrywać, czasem ciężko pamiętać że ta inna osoba jest tylko człowiekiem i jest tak samo niedoskonała jak ja. Czasem po prostu ktoś nie chce zrozumieć jak bardzo Ciebie rani tym co robi. A czasem po prostu nie zależy mu na tym, żeby Cię nie ranić. Słowa kocham to tylko słowa, miłość trzeba też potwierdzać czynami, życiem. Jeżeli druga osoba wie, że takie sprawy Cię ranią a jednak to robi to czy to jest miłość? czy manipulacja?

poniedziałek, 21 stycznia 2013

AVON nowy katalog zapraszam

Wiele osób pewnie nie wie, że jestem konsultantką avonu. Postanowiłam więc opublikować i na blogu katalog, w kocu trzeba iść za postępem techniki :)
AVON: Zobacz najnowszy katalog AVON.
zapraszam :)

wtorek, 6 listopada 2012

Nie polecam :( MARIZA

Jest taka firma na rynku z kosmetykami, która moim zdaniem mogłaby konkurować z Avonem czy Oriflame. Jest jedno ale. Ja mam z nią bardzo złe doświadczenia. Zostałam konsultantką tej firmy jeszcze w lecie. Zamówiłam pierwszą paczkę, i dość długo czekałam na przesyłkę. Pomyślałam a co tam może to jakaś wyjątkowa sytuacja, więc napisałam do Pana który koordynuje "jest moim wprowadzającym" - tu słówko wyjaśnienia. Pan jest konsultantem ale tak jakby moim opiekunem- to poprzez niego się zarejestrowałam jako konsultantka.. Pan ten ma zresztą fun page na facebooku ale na razie nie podam adresu. Dość powiedzieć, że przesyłkę dostałam 23 sierpnia 2012 roku. Ponieważ odebrał mój mąż to dopiero otworzyłam po dwóch - trzech godzinach od chwili odebrania. Moim oczom pokazał się świat kosmetyków ale... niektóre z nich były w dość kiepskim stanie. Więc znów w te pędy do Pana i mailowo i na Funpagu - uff dostałam odpowiedź - mam zadzwonić do firmy. Dzwonię więc i grzecznie pytam co zrobić, bo paleta niestety nie jest w porządku, a niektóre z kosmetyków też pokruszone. Pani uprzejmie mnie informuje że w takiej sytuacji mam zrobić zdjęcia i wysłać na maila firmy - podała mi. Pani zapewniała, ze firma UWZGLĘDNI reklamację na podstawie zdjęć.  Zrobiłam co Pani powiedziała, zrobiłam jednak zdjęcie TYLKO palety która w katalogu kosztuje 89,90 złotych, bo pomyślałam że skoro ona najbardziej ucierpiała i najdrożej kosztuje to ja resztę kosmetyków jakoś przeboleję i nie będę się domagać uwzględnienia reklamacji. Mail wysłany tego samego dnia (23sierpień). Czekam
                    Czekam
                    mija wrzesień
a ja czekam
W końcu wysłałam znów maila do firmy 6 października i oczywiście powiadomiłam Pana wprowadzającego, że nadal nic nie słychać w sprawie reklamacji. Dostałam odpowiedź 8 października od firmy, nie od Pana
"Witam,
Bardzo przepraszam za zwłokę-w gąszczu emaili ten od Pani gdzieś mi uciekł.
Bardzo proszę o przesłanie uszkodzonych produktów na nasz adres(listem poleconym),po otrzymaniu ww niezwłocznie wyślemy Pani  pełnowartościowe kosmetyki a koszt przesyłki odliczymy od następnego zamówienia."

Co prawda miało być że uwzględnią ze zdjęć tak wynikało z rozmowy telefonicznej no ale cóż. 
Paletkę spakowałam i nadałam 11 października za potwierdzeniem odbioru. Dostałam do domu potwierdzenie i ... CISZA!
Po prostu ręce opadają :( 
ciekawie firma traktuje swoich konsultantów :(

Więc 2 listopada znów do Pana na fun page i mailowo napisałam tak
to już jest paranoja
najpierw uszkodzony kosmetyk później problemy z kontaktem mailowym, jak dzwoniłam pani kazała wysłać zdjęcia i zapewniała że uwzględnią reklamacje, później długo długo brak odpowiedzi na wysłane zdjęcia z mailem reklamacyjnym. Jak znów zastukałam do Pana nagle odpowiedź z informacją, ze jednak trzeba wysłać uszkodzony kosmetyk na adres firmy, kosmetyk wysłany 11.X.2012 i NADAL cisza. A sprawa ciągnie się od 23 sierpnia tego roku.
Żenada!!



Pan maila wysłał, ze zainterweniuje 
ze stronki post usunął i znów cisza!
Podsumowując ile razy zapukałam do Pana odzew ze strony firmy. Na razie Pan się starał ale... to już dalsza historia

kosmetyki ze strony:
http://www.mariza.com.pl/


nie polecam !!!
choć kosmetyki mają dość fajne


tak wygląda paletka
a może przesadzam?

sobota, 25 sierpnia 2012

nie lubię kobiet ... :)


"  Nie lubię kobiet.
  To nie znaczy, żebym  coś przeciwko nim, ogólnie rzecz biorąc miał. Nie. Ale im dalej w las, za przeproszeniem, tym gorzej. Histeryczne, niedopieszczone, niespokojne. Właściwie wszystkie przymiotniki zaczynające się na „nie” odnoszą się do nich wszystkich po części i w szczególności.  A poza tym nie są punktualne i nie umieją prowadzić samochodu. Zawsze, ale to zawsze muszę powtórzyć: W lewo! W lewo! – bo dla nich lewa to jest prawa, a prawa to jest lewa. I denerwują się z byle powodu. Nie spodziewam się po nich niczego dobrego, ot co. Oczywiście, specjalnej różnicy w życiu mi to nie robi, jestem samodzielnym, odłączonym od piersi matczynej mężczyzną i bez nich potrafię się znakomicie obejść.
  I teraz jestem zadowolonym, radosnym, samotnym mężczyzną. Mogę robić, co chcę. Nikt mi nie będzie nic dyktował. Ani miał pretensji. Ani sprawiał, że poczuję się głupio.  " ...

Cytat opowiadania „ Nie lubię kobiet” .  Zbiór opowiadań pod tytułem „Upoważnienie do szczęścia” Katarzyny Grocholi.  




Jeszcze nie dawno nie sięgałam po tą autorkę. A jaka była przyczyna. Zwyczajnie Katarzyna Grochola jest znaną i bardzo popularną autorką co mnie osobiście nigdy nie zachęca do sięgnięcia po takie książki. Nawet ekranizacja jednej z jej książek nie sprowokowała mojego zainteresowania. Po jej książki w sumie sięgnęłam przez przypadek. Po prostu nie miałam innych pod ręką ;-)  Nie żałuję jednak, ponieważ okazało się, że pisze ona dostępnie, z lekkością i życiowo. Polecam :)


Kilka informacji o książce można znaleźć tu:
http://ksiazki.wp.pl/bid,24132,tytul,Upowaznienie-do-szczescia,ksiazka.html

środa, 22 sierpnia 2012

Dream Fresh BB :)))


"
  Musiałem odejść od mojej wspaniałej rodziny. Zabrano mnie z Rossmana, gdzie z braćmi przeglądaliśmy się w oczach pięknych kobiet. Było mi smutno lecz byłem przygotowany na taką sytuację. W końcu miałem mieć wielką przyjemność i ogromny zaszczyt pomagać w dbaniu o urodę jakiejś uroczej pani. Kiedy wzięła mnie do ręki i zaczęła czytać informacje zawarte na moich plecach, wiedziałem, że to do niej trafię. Spodobała mi się nawet. Z uśmiechem otworzyła nakrętkę i powiedziała do mnie "Przekonamy się jaki jesteś :) "
  Po kilku dniach spędzonych razem byliśmy już nierozłącznymi przyjaciółmi. Stanąłem na honorowym miejscu w łazience, wraz z innymi moimi krewnymi z firmy Maybelline. Dzięki swojej delikatnej, nietłustej formule wyrównuję naturalny koloryt twarzy mojej przyjaciółki. Koryguję wszelkie niedoskonałości, wygładzam i rozświetlam jej cerę. Dzięki mnie ma przez cały dzień świeżą, nawilżoną twarz.
  Moja przyjaciółka powiedziała mi dziś w sekrecie, że bardzo mnie lubi i że będzie mnie polecać wszystkim swoim koleżankom. Powiedziała; "Dziękuję Ci Dream Fresh BB - jesteś wspaniały!! Na celująco :) "  "



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

przyjaźń :)

 Ten rok do najłatwiejszych nie należy. Zapracowana jestem, zagoniona, brak mi czasu dla siebie. Dlatego blog mój niestety kuleje :/
  Przeczytałam ostatnio w necie teks o przyjaźni : "
Przyjaciele,
to ludzie którzy nas otaczają,
to serca które kochają
to człowiek taki jak Ty czy ja,
to opiekuni zesłani od Boga.
Są przy nas gdy inni odchodzą,
nie patrzą na wady,
patrzą na serce. "  ze strony  http://strony.aster.pl/zyczenia/dla-przyjaciela.htm
 Dlaczego umieściłam ten wierszyk tu? Ponieważ to moje myśli, ubrane przez kogoś  w słowa :) Myślę, że przyjaźń to jeden z największych darów od Boga. Osoba która znajdzie prawdziwego przyjaciela  ma wielkie szczęście. Kiedyś przeczytałam, że przyjaciele są jak gwiazdy, czasem ich nie widać ale WIEMY, że są. Sama świadomość, że istnieje ktoś kto myśli o nas dobrze, że możemy liczyć na jego wsparcie to duża radość. Ważne jednak jest czy my potrafimy być prawdziwymi przyjaciółmi dla kogoś. Czy cenimy sobie przyjaźń i zaufanie tej drugiej osoby, czy staramy się wywiązywać z naszych "obowiązków" nałożonych nam przez przyjaźń. Nie możemy tylko brać ale musimy też dawać coś od siebie. Czasem jest to zwykłe jestem z Tobą, czasem czas, czasem przytulenie. Bo najcenniejsza jest przyjaźń. Daje nam bardzo dużo w naszym życiu. Mamy świadomość że nie jesteśmy sami.